Zachęcamy do lektury przeglądu minionego tygodnia w państwach Europy Środkowo-Wschodniej:
Polsko-bułgarskie partnerstwo przemysłowe
24 września 2026 r. w ambasadzie Bułgarii w Warszawie prezes Grupy WB Piotr Wojciechowski i przewodniczący rady dyrektorów spółki Optix Petar Czołakow podpisali porozumienie o współpracy. Uczestniczyła w tym wiceminister gospodarki, inwestycji i przemysłu Michaela Karadimowa. Dokument inicjuje proces potencjalnego transferu technologii z polskiej spółki do bułgarskiej. Plan ma obejmować produkcję, integrację i wsparcie eksploatacji w Bułgarii trzech systemów: cyfrowej platformy łączności pojazdowej Fonet, zintegrowanego systemu dowodzenia i kierowania ogniem artylerii Topaz oraz rodziny programowalnych radiostacji Comp@n. Wymienione produkty miałyby funkcjonować w ramach bułgarskich pododdziałów artylerii. Optix, założony w 1998 r. w Panagjuriszte producent systemów optycznych, optomechanicznych i elektrooptycznych (m.in. noktowizja i termowizja), zatrudnia ponad 600 osób. Umowę podpisano podczas oficjalnej wizyty premiera Bułgarii Rumena Radewa w Polsce.
Porozumienie ma póki co charakter ramowy, a nie wykonawczy. Prowadzi do opracowania planu transferu technologii, nie do zamówienia. Warto jednak zwrócić uwagę, że WB jest już obecna na rynku bułgarskim: system Topaz zostały pozyskany przez tamtejsze siły zbrojne już w 2023 r. Model przyjęty przez bułgarską spółkę w opisywanym kontrakcie przypomina zobowiązania offsetowe: Optix ma zostać ośrodkiem montażu, konfiguracji i serwisu, a nie właścicielem własności intelektualnej. Zainteresowanie Sofii polskimi rozwiązaniami w łączności i dowodzeniu artylerią, przy równoległym poszukiwaniu części do MiG-ów-29 w Polsce, wskazuje na Polskę jako rosnącego partnera przemysłowego Bułgarii.
Czechy zmieniają strukturę szkolenia sił zbrojnych
Czeska armia w ciągu najbliższych dwóch lat zacznie prowadzić szkolenie podstawowe rekrutów i rezerwistów nie tylko we Vyškovie – jak dotychczas – lecz w co najmniej kilku innych miejscowościach. „W ciągu dwóch lat powinniśmy być w stanie prowadzić te kursy w pełni w minimum czterech lokalizacjach” – zapowiedział gen. Pavel Lipka, zastępca Szefa Sztabu Generalnego. Zmiana dotyczy kursów wprowadzających dla żołnierzy aktywnej rezerwy oraz uczestników jednorazowych dobrowolnych ćwiczeń wojskowych. Kurs podstawowy dla żołnierzy zawodowych i kursy specjalistyczne pozostają na razie we Vyškovie. Rozważane nowelokalizacje to m.in. Přerov, Hodonín, Tábor, Bechyně. Gen. Lipka przypomniał, że do 2004 r. szkolenie podstawowe prowadzono równolegle w wielu garnizonach, i wskazał, że standardowy kurs nie wymaga specjalnej infrastruktury: potrzebny jest poligon, plac apelowy z możliwością użycia amunicji ślepej, zakwaterowanie, instruktorzy i strzelnica w zasięgu.
Pomimo ograniczonych zasobów budżetowych, czeskie organy sztabowe od kilku lat badają możliwość stopniowego powiększenia stanu osobowego sił zbrojnych. Możliwość prowadzenia szkolenia poza Vyškovem armia testowała przez trzy lata w dobrowolnych obozach letnich dla uczniów szkół średnich. Nowy szef Sztabu Generalnego Miroslav Hlaváč zakłada, że do 2030 r. armia liczyć będzie ok. 32 tys. żołnierzy zawodowych i 15 tys. aktywnych rezerwistów. Wcześniejsze plany mówiły o 30 tys. i 10 tys. Obecnie w armii służy ok. 28 tys. osób, w tym nieco ponad 5 tys. w aktywnej rezerwie. Największy przyrost, o blisko 10 tys., ma nastąpić w rezerwie, głównie w batalionach obrony terytorialnej tworzonych stopniowo w każdym kraju.
Zacieśnienie współpracy pomiędzy ORLEN S.A. a ukraińskim Naftohaz
Na marginesie spotkania tzw. Karpackiej Ósemki 18 września br. przedstawiciele ORLEN S.A. podpisali dwa porozumienia z reprezentantami Grupy Naftohaz. Pierwsze z nich dotyczy dostaw na Ukrainę skroplonego gazu ziemnego, które mają mieć miejsce w I kwartale 2027 r. (w trzech partiach). Jednocześnie polski koncern ma dostarczyć produkty naftowe o wartości 500 mln USD dla koncernu Ukranafta (cz. Naftohazu). Strony porozumienia poinformowały ponadto, że trwają rozmowy o eksporcie do rafinerii ORLEN S.A. ropy naftowej wydobytej na Ukrainie. Potencjalnym obszarem kooperacji może być również sprzedaż na Ukrainę używanych autocystern, tak aby uzupełnić niedobory tego sprzętu wynikające z rosyjskich ataków.
Od początku pełnoskalowej wojny na Ukrainie Polska jest kluczowym źródłem dostaw surowców energetycznych oraz głównym kanałem ich tranzytu. Dotychczas ORLEN zrealizował kilka dostaw gazu skroplonego za pośrednictwem gazoportu w Świnoujściu, a także stale eksportuje paliwa wytworzone w Polsce i na Litwie. Z kolei ukraińskie firmy prywatne wykorzystują na dużą skalę prywatny morski terminal przeładunkowy firmy Baltchem do importu paliw na Ukrainę. Współpraca w tym zakresie będzie miała charakter długoterminowy, co wynika z niemal całkowitego zniszczenia rafinerii w Krzemeńczuku (jedyny zakład produkcji paliw na Ukrainie przed 2022 r.), a także regularnych ataków na bazy paliwowe oraz kopalnie ropy i gazu ziemnego.
Upadek ukraińskiego przemysłu stalowego
Na skutek ataków SZ FR oraz blokady morskich portów Ukrainy upada tamtejszy przemysł stalowy, obok sektora rolno-spożywczego ostatni filar krajowej gospodarki. Po ataku rakietowym z 11 sierpnia br. pracę wstrzymał Zaporiżstal (część koncernu Metinvest Rinata Achmetowa), a kolejne uderzenia z 27 sierpnia oraz 12 i 17 września br. tylko powiększyły zniszczenia. W sposób szczególny dotknięte zostały instalacje wielkopiecowe, energetyczne i koksownicze, a także obiekt stalowni i infrastruktura transportowa na terenie zakładu. Z kolei od 16 sierpnia częściowo, a od 12 września całkowicie pracę wstrzymał krzyworoski zakład ArcelorMittal, jeden z największych kombinatów hutniczych w Europie. Przedsiębiorstwa te odpowiadały za produkcję 90% stali wytwarzanej na Ukrainie i zatrudniały 15 tys. osób. Jednocześnie w związku z blokadą portów nad Morzem Czarnym w sierpniu br. wstrzymano eksport surówki żelaza, który od początku roku wyniósł 1,03 mln t o wartości 413 mln USD. Ogólną sytuację sektora pogarsza atak z 22 września, który był wymierzony w dnieprowski zakład koncernu Interpipe Wiktora Pińczuka. Tamtejszy zakład specjalizuje się w produkcji rur różnych typów, a także wyrobów dla sektora kolejowego (koła, osie, obręcze). Jest również jednym z najnowocześniejszych przedsiębiorstw hutniczych w kraju zatrudniającym 9,5 tys. osób.
Przemysł stalowy Ukrainy jest kolejnym celem zmasowanej kampanii powietrzno-rakietowej SZ FR. Rosja systematycznie i w sposób uporządkowany atakuje obiekty powiązane z różnymi branżami ukraińskiej gospodarki tak aby długoterminowo osłabić potencjał tego państwa. Jest możliwe, że działania te wynikają z nieujawnionej jeszcze rosyjskiej kalkulacji z której wynika, że Moskwa nie będzie w stanie zdobyć ani podporządkować sobie całej Ukrainy. W związku z powyższym Kreml zamierza zniszczyć jak największą liczbę obiektów przemysłowych, kultury i dziedzictwa, tak aby osłabić Kijów i zmusić Zachód do długoterminowego finansowego wspierania tego państwa.
Nasilenie ostrzału Zaporoża
SZ FR od około miesiąca intensyfikują ostrzał Zaporoża, paraliżując życie w mieście. Począwszy od 11 sierpnia miasto jest niemal codziennie atakowane za pośrednictwem pocisków rakietowych różnych typów, bezzałogowych statków powietrznych, bomb szybujących i artylerii. Cele ataków są różnorodne i obejmują zarówno obiekty przemysłowe, jak i budynki użyteczności publicznej, sklepy wielkopowierzchniowe a także bloki mieszkalne i pojazdy. Ofiary śmiertelne i rannych przyniosły m.in. ataki na karetki pogotowia, autobusy miejskie i przystanki. Zniszczeniu uległy również cenne zabytki, np. na kampusie Zaprożskiego Uniwersytetu Państwowego. Najsilniejsze ataki Rosja przeprowadziła 11 sierpnia, 18-19 sierpnia (ok. 1000 uderzeń w ciągu doby) oraz 21-22 września. Zaporoże przed wybuchem pełnoskalowej wojny zamieszkiwało ponad 720 tys. osób.
Nasilenie ataków na Zaporoże jest powtórzeniem rosyjskiego modus operandi zastosowanego m.in. wobec Chersonia i Charkowa. Oba miasta na skutek niemal permanentnego ostrzału znacząco się wyludniły, utraciły również ważne funkcje gospodarcze, handlowe, kulturalne i edukacyjne. Realizacja tego scenariusza w Zaporożu mogłaby pozbawić miasto również innej ważnej funkcji jaką jest pełnienie roli zaplecza dla wojsk ukraińskich walczących na lewym brzegu Dniepru, w tym w Donbasie.
Rosja – parametry jesiennego poboru w Petersburgu i zadania Leningradzkiego Okręgu Wojskowego
26 września podano, że w okresie od 1 października do 31 grudnia 2026 roku z Petersburga ma zostać skierowanych do służby wojskowej 2,4 tys. osób, zgodnie z zadaniem ustalonym przez dowództwo Leningradzkiego Okręgu Wojskowego, o czym 22 września na posiedzeniu rządu miasta poinformował pełniący obowiązki komisarza wojskowego Petersburga Oleg Mazurin. 41%. poborowych trafi do jednostek okręgu leningradzkiego, 30% do jednostek szkolnych; komisariat przeanalizował ponad 3 tys. kandydatów i wstępnie wybrał ponad 1,1 tys., a w doborze uczestniczą przedstawiciele jednostek wojskowych, pododdziałów naukowych i naukowo-produkcyjnych, komendantury Kremla Moskiewskiego Okręgu Wojskowego oraz Służby Granicznej FSB. W pierwszym półroczu 2026 roku do czynności poborowych w mieście objęto ponad 50 tys. młodych mężczyzn, z których 33% uznano za zdolnych do służby, a 39% za zdolnych z niewielkimi ograniczeniami. Wiosną skierowano około 2,8 tys. poborowych, a od 2026 roku czynności poborowe prowadzone są przez cały rok, wysyłki kart poborowych odbywają się dwa razy w roku, a decyzja komisji o powołaniu zachowuje ważność przez rok kalendarzowy.
Dane petersburskie pozwalają oszacować sposób, w jaki nowy okręg leningradzki zaspokaja własne potrzeby kadrowe, ponieważ ponad dwie piąte poborowych z drugiego co do wielkości miasta pozostaje w jednostkach okręgu odpowiedzialnego za kierunek fiński, bałtycki i arktyczny. Niższe zadanie jesienne wobec wiosennego jest zjawiskiem cyklicznym i nie należy odczytywać go jako spadku zapotrzebowania. Istotniejsza jest struktura roczna, w której rejestracja i badania toczą się bez przerwy, a ważność decyzji przez 12 miesięcy tworzy stale dostępną pulę osób gotowych do uzupełniania jednostek wojskowych, co ułatwia szybkie podnoszenie gotowości bojowej bez ogłaszania nadzwyczajnych środków (mobilizacji). Obecność przedstawicieli Służby Granicznej FSB i komendantury Kremla w doborze pokazuje, że pobór obsługuje także formacje poza Ministerstwem Obrony i Lenigrackim Okręgiem Wojskowym. Liczby te dotyczą służby zasadniczej i nie obejmują kontraktów, które pozostają głównym źródłem uzupełnień dla zgrupowań walczących w ramach Specjalnej Operacji Wojennej.
Rosja – seria precedensowych ćwiczeń przeciwdywersyjnych i obrony baz od Kaliningradu po Murmańsk
W dniach 22–25 września w kilku regionach Rosji przeprowadzono równolegle ćwiczenia z tłem działania obcej grupy dywersyjnej oraz treningi obrony obiektów wojskowych przed bezzałogowcami. 24 września w Kaliningradzie i w masywie leśnym obwodu odbyło się ćwiczenie taktyczno-specjalne pod kierownictwem dowódcy Północno-Zachodniego Okręgu Rosgwardii gen. płk. Siergieja Burakowa, w którym pracownicy prywatnych firm ochrony, OMON „Grad”, SOBR „Wiking” i żołnierze specjalnego pułku zmotoryzowanego okręgu ćwiczyli poszukiwanie i niszczenie grup dywersyjno-rozpoznawczych, szturm zajętych obiektów oraz współdziałanie z regionalnymi strukturami MSW i Służby Granicznej FSB. W tym samym czasie Flota Bałtycka informowała o lotach bezzałogowców „Supercam” na wysokość do 5 tys. m z rozpoznaniem zamaskowanych stanowisk dowodzenia, korygowaniem ognia i monitorowaniem sytuacji morskiej, o strzelaniach artyleryjskich okrętu patrolowego „Wiktor Wielikij” oraz o ćwiczeniu piechoty morskiej z obrony przeciwdesantowej z użyciem BTR-82A, po którym zapowiedziano etap poszukiwania grup dywersyjnych z rozpoznaniem naziemnym i powietrznym. W obwodzie murmańskim 23 i 24 września regionalny sztab operacyjny przeprowadził zapowiedziane w poprzednim tygodniu ćwiczenie „Rieljef-2026”, w którym „dywersantów” planujących zamach w trudno dostępnym rejonie poszukiwano z użyciem lotnictwa i bezzałogowców, a 25 września Flota Północna przeprowadziła trening pododdziałów ochrony punktów bazowania, w którym zbiorcze obsługi walki radioelektronicznej, mobilne grupy ogniowe i posty obserwacji powietrznej odpierały pozorowany atak z powietrza na obiekt wojskowy. Ten sam schemat realizowały regionalne sztaby Narodowego Komitetu Antyterrorystycznego w głębi kraju, gdzie 25 września w obwodzie kałuskim szef Zarządu FSB Grigorij Spicyn ogłosił ćwiczebną operację kontrterrorystyczną wobec przerzuconej przez obcą służbę grupy, która po sygnale mieszkańców zajęła budynek administracyjny, 24 września w obwodzie jarosławskim współdziałanie ćwiczyły zarządy FSB i MSW, Rosgwardia, MCzS i policja transportowa, a od 22 do 24 września w obwodzie orenburskim trwało ćwiczenie „Punkt-Kindela-2026” z tłem działania uzbrojonej grupy przenikającej do regionu taszlińskiego.
Zestawienie tych wydarzeń pokazuje, że w ciągu jednego tygodnia od eksklawy kaliningradzkiej przez Półwysep Kolski po interior kraju ćwiczono ten sam scenariusz, w którym zagrożenie pochodzi od małej grupy przerzuconej przez obce służby lub od bezzałogowców uderzających w obiekt wojskowy, a nie od pojedynczego sprawcy czy klasycznego ataku z zewnątrz. Wspólnym elementem jest formalne ogłoszenie reżimu operacji kontrterrorystycznej przez szefa regionalnego zarządu FSB, co ćwiczy przejęcie kierowania nad wszystkimi strukturami siłowymi obwodu i wprowadzenie ograniczeń wobec ludności, czyli mechanizm uruchamiany w rzeczywistości w obwodach przygranicznych. W Kaliningradzie i Murmańsku, a więc w dwóch punktach o największym znaczeniu dla Flanki Wschodniej, nakładają się na to dwa poziomy obrony, wewnętrzny przeciwdywersyjny w gestii Rosgwardii, MSW i pograniczników FSB oraz wojskowy, prowadzony przez floty z rosnącym udziałem własnych pododdziałów bezzałogowych i doraźnie zestawianych obsług walki radioelektronicznej i mobilnych grup ogniowych. Osobiste kierowanie ćwiczeniem kaliningradzkim przez dowódcę okręgu Rosgwardii i ochrona baz Floty Północnej, gdzie skupiony jest morski komponent triady jądrowej, wskazują, że oba regiony traktowane są jako obszary priorytetowe, a doświadczenia z ataków na lotniska strategiczne przenoszone są na infrastrukturę morską. Loty dronów typu „Supercam” na 5 tys. m nad regionem otoczonym terytorium NATO można rozpatrywać także jako element rozpoznania i testowania reakcji sąsiadów, choć źródła tego nie potwierdzają. Żadne z opisanych działań nie ma cech przygotowań ofensywnych ani nie oznacza wprowadzenia realnego reżimu operacji kontrterrorystycznej. Ich wartość informacyjna polega na potwierdzeniu, jak głęboko i jak jednolicie instytucjonalne przygotowanie do działań przeciwdywersyjnych sięga w rosyjskie tyły, od granicy z NATO po Ural.
Białoruś – ćwiczenie dowódczo-sztabowe MSW z legendą dywersji przy rafinerii w Mozyrzu
23 września Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało o zakończeniu kompleksowego ćwiczenia dowódczo-sztabowego w obwodzie homelskim, w którym minister Iwan Kubrakow sprawdzał mobilność i gotowość milicji do działania w warunkach aktywnego przeciwdziałania na nieznanym terenie, dodając dwa nieplanowane epizody. W pierwszym epizodzie sygnał od obywatela o osobach w mundurach w rejonie Mozyrskiej Rafinerii Ropy Naftowej, traktowanych jako grupa dywersyjno-rozpoznawcza, uruchomił batalion strzelecki wojsk wewnętrznych, pododdziały SOBR i „Bierkut” oraz miejscowy rejonowy oddział spraw wewnętrznych, przy wykorzystaniu lokalnego systemu monitoringu bezpieczeństwa publicznego do ustalenia tras przemieszczania; przewodnicy psów i saperzy znaleźli w lesie skrytkę z bronią, amunicją i bezzałogowcem, drogi dojazdowe zablokował Departament Ochrony, a czterech rozdzielonych „przestępców” zatrzymano w ciągu kilku godzin. W drugim epizodzie alarm dla jednostki wojskowej nr 6713 w Mohylewie, gdzie stacjonuje oddział specjalny „Grom”, zakończył się po napotkaniu „sił destrukcyjnych” na trasie spieszeniem kolumny i trzy kilometrowym marszem w pełnym oporządzeniu o masie 25 kg do punktu spotkania z jednostką nr 5525 w Homlu, co zastępca ministra i dowódca wojsk wewnętrznych Nikołaj Karpienkow ocenił jako wykonane w zakładanym terminie .
Tło ćwiczenia łączy ochronę obiektu infrastruktury krytycznej w pobliżu granicy z Ukrainą z przerzutem pododdziału specjalnego z innego obwodu, co pokazuje, że MSW przygotowuje się do działania w warunkach zakłócenia własnej mobilności, a nie tylko do zatrzymania sprawców. Wykorzystanie państwowego systemu monitoringu wizyjnego jako narzędzia pościgu oraz udział Departamentu Ochrony w blokadzie dróg świadczą o integracji zasobów policyjnych i komercyjno-ochronnych w jeden schemat reagowania. Ćwiczenie należy czytać razem z zakończoną kontrolą MSW w ramach ogólnopaństwowego sprawdzianu gotowości i z wrześniowym zborem wojsk terytorialnych w tym samym obwodzie. Łącznie tworzą one obraz przygotowań do scenariusza poniżej progu wojny na kierunku południowym, natomiast nie potwierdzają istnienia realnego zagrożenia dla rafinerii ani zmiany reżimu ochrony obiektu.
Rosjanie stoją za sabotażem w estońskiej fabryce dronów Milrem Robotics
Estońska służba bezpieczeństwa wewnętrznego (est. KAPO- Kaitsepolitseiamet),, oceniła, że pożar w budynku firmy Milrem Robotics w Tallinnie-Lasnamäe, do którego doszło w nocy z 14 na 15 sierpnia 2026 r., był zleconym aktem sabotażu rosyjskich służb specjalnych. W związku z tym ministerstwo spraw zagranicznych Estonii wezwało chargé d’affaires Rosji. W śledztwie zatrzymano i aresztowano osoby podejrzane o bezpośrednie dokonanie podpalenia, a Łotwa w dniach 17–18 września przekazała Estonii trzech podejrzanych. Postępowanie karne trwa nadal, aby ustalić pełne okoliczności zdarzenia, w tym organizatorów i sposób zlecenia działania. Milrem Robotics produkuje m.in. bezzałogowe pojazdy lądowe THeMIS, dostarczane Ukrainie we współpracy z państwami Unii Europejskiej. Szef Kapo Margo Palloson ostrzegł, że rosyjskie służby kontynuują w Europie rekrutację i próby pozyskiwania wykonawców sabotażu, a szczególnie zagrożone są firmy z sektora obronnego oraz organizacje wspierające Ukrainę; zalecił wzmocnienie ochrony fizycznej i cyberbezpieczeństwa.
Podpalenie estońskiej fabryki Milrem Robotics nie jest zwykłym incydentem kryminalnym, lecz sygnałem eskalacji rosyjskiej aktywności w regionie bałtyckim. Zastosowany schemat działań sabotażowo-dywersyjnych jest zbieżny z wcześniejszymi incydentami w regionie. Podpalenia jako metoda pojawiły się już w 2024 r. na Litwie i w Polsce, m.in. podczas pożaru sklepu IKEA w Wilnie, centrum handlowego przy ul. Marywilskiej oraz sklepu OBI przy ul. Radzymińskiej w Warszawie. Do podobnych zdarzeń doszło także niedawno: podpalono elementy infrastruktury zakładów zbrojeniowych WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej oraz stację bazową Starlink w Woli Krobowskiej pod Grójcem. Wybór celu nie był przypadkowy. Estońska fabryka jest bezpośrednio zaangażowana we wsparcie militarne Kijowa, dlatego atak ma zarówno wymiar operacyjny, jak i psychologiczny. Podpalenie w Estonii i jednoznaczne powiązanie go z działalnością rosyjskich służb specjalnych to wyraźne ostrzeżenie dla wszystkich podmiotów zajmujących się produkcją obronną i wspieraniem Ukrainy. Konieczny jest gruntowny przegląd procedur bezpieczeństwa, wzmocnienie ochrony fizycznej oraz podniesienie poziomu cyberbezpieczeństwa. Incydent ten jest również sygnałem dla wszystkich służb kontrwywiadowczych wschodniej flanki NATO, że należy przeprowadzić zmiany organizacyjne adekwatne do obecnych zagrożeń, zintensyfikować wymianę informacji wywiadowczych, a przede wszystkim inwestować w personel służb i ukierunkować ich pracę na ofensywne działania kontrwywiadowcze.
Podpalenie w Monachium może być operacją GRU
Niemieccy śledczy podejrzewają, że podpalenie placu budowy w rejonie fabryk zbrojeniowych w Monachium na początku września 2026 r. może mieć związek z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU. Około północy 3 września z samochodu rzucono dwa urządzenia zapalające na plac przy Mühldorfstraße. Jedno wywołało pożar kontenerów budowlanych, drugie nie zadziałało i zostało rozbrojone. Nikt nie został ranny, a straty były niewielkie. Znaczenie lokalizacji polega na tym, że plac sąsiaduje z siedzibami Rohde & Schwarz, producenta m.in. wojskowych systemów łączności, rozpoznania radiowego i walki elektronicznej, oraz Helsing, firmy rozwijającej systemy AI i bezzałogowce wojskowe, wykorzystywane również przez Ukrainę. Krótko po zdarzeniu zatrzymano dwoje obywateli Bułgarii, których niemieckie służby podejrzewają o rolę wykonawców. którzy mieli działać w grupie powiązanej z GRU, operującej ze Słowacji. Ta sama siatka miała planować podpalenie zakładu Skyeton pod Preszowem, produkującego drony dla Ukrainy. W tej sprawie na Słowacji i w Niemczech zatrzymano wcześniej kilku podejrzanych.
Sprawa wpisuje się w obserwowany w Europie wzorzec działań sabotażowych i dywersyjnych przypisywanych rosyjskim służbom, w których do wykonywania zadań wykorzystywani są lokalni lub zagraniczni, często niedoświadczeni wykonawcy. Szczególne znaczenie ma fakt, że celem lub potencjalnym celem działań są podmioty związane z sektorem obronnym, technologiami wojskowymi i wsparciem Ukrainy. Jeżeli informacje o powiązaniu z GRU się potwierdzą, istotnym elementem operacji byłoby wykorzystanie jednej siatki do prowadzenia działań w kilku państwach NATO – Niemczech i Słowacji. Wskazywałoby to na transgraniczny charakter rosyjskich operacji dywersyjnych oraz wykorzystywanie pośredników do ograniczenia bezpośredniego zaangażowania rosyjskich funkcjonariuszy. Jednocześnie brak oficjalnego potwierdzenia związku z GRU nakazuje zachować ostrożność w formułowaniu wniosków. Na obecnym etapie można mówić o podejrzeniu takiego powiązania, a nie o jego definitywnym ustaleniu.