ICEYE-X36 i Kosmos-2612 – przykład eskalacji w domenie kosmicznej

Dotychczasowe poczynania rosyjskiej satelity Kosmos-2612 sugerują, że brawurowe podejście do ICEYE-X36 było jego głównym celem istnienia, a nie jedynie tymczasowym epizodem.

Autor: Jakub Bryjak

W kwietniu 2026 z archangielskiego kosmodromu Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej wystrzelono grupę satelitów wojskowych, w tym głośny ostatnio Kosmos-2612. O obiekcie nie wiadomo wiele. Jego operator – Siły Powietrzno-Kosmiczne FR – z zasady nie ujawnia przeznaczenia swoich instalacji orbitalnych. Kosmos-2612 stałby się prawdopodobnie jednym z licznych nie znanych szeroko satelitów szpiegowskich umieszczanych na orbicie co roku przez wszystkie mocarstwa kosmiczne, gdyby nie jego nieregularne manewry orbitalne. Między 12 a 19 października 2026, Kosmos-2612 zmienił swoją trajektorię orbitalną, stopniowo równając swoją pozycję z innym obiektem kosmicznym: wykorzystywanym przez Siły Zbrojne Ukrainy obserwacyjnym “satelicie ludowym”  ICEYE-X36, prowadzącym ciągłe obserwacje linii frontu. Manewry te zbliżyły go wreszcie do X36 na mniej niż dwieście metrów – jest to zdarzenie bez precedensu w historii i dystans grożący kolizją. Sytuacja stała się też na tyle poważna, że temat ten poruszono podczas posiedzenia Komisji Rozbrojenia i Bezpieczeństwa Międzynarodowego ONZ, gdzie rosyjska delegacja nazwała działania swojego satelity “pokojowymi”. Od tego czasu Kosmos-2612 znów zmienił swoją pozycję, tym razem oddalając się już od ICEYE-X36, a fińska firma ICEYE, będąca operatorem X36, podaje, że jak na razie nie odnotował on żadnej zmiany swojej orbity. Nic nie wskazuje by następnie oba satelity faktycznie się ze sobą zetknęły.

Nie jest to jednak pierwszy taki pokaz siły ze strony Federacji Rosyjskiej. W 2020 roku, satelita Kosmos-2543 zbliżył się na odległość 30 kilometrów do amerykańskiego satelity wojskowego USA 245, po czym wykonując dalsze manewry wysłał mniejszy obiekt po trajektorii bliskiej kolizyjnej koło innego rosyjskiego satelity. Podobne manewry, również z udziałem osobnego obiektu “wystrzelonego” po niebezpiecznej trajektorii wykonywał również dwa lata później rosyjski Kosmos-2558. Niewykluczone więc, że Kosmos-2612 jest po prostu kolejnym demonstratorem z tej samej rodziny.

Okoliczności jednak się zmieniają. ICEYE-X36 sam w sobie stanowi swoisty znak czasów. Zbudowany przez start-up założony w 2014 roku przez Rafała Modrzewskiego i Pekkę Laurila w Finlandii, ICEYE-X36 należy do rodziny produkowanych masowo satelitów obserwacji Ziemi operujących na niskiej orbicie okołoziemskiej. ICEYE wykorzystało dobrą koniunkturę: rozwój sektora kosmicznego znów nabierał rozpędu, a wizja małych i licznych satelitów ICEYE wpisywała się w szerszy trend stawiający na miniaturyzację i ekonomię skali w architekturze kosmicznej. To właśnie młode innowacyjne start-upy, jak ICEYE w Europie i SpaceX w Stanach Zjednoczonych rzuciły wtedy wyzwanie uznanym rynkowym gigantom takim jak Airbus czy Lockheed.

Zaprezentowany przez ICEYE demonstrator małego satelity operował wbrew klasycznej filozofii budowania jednego drogiego satelity i wysyłania go na średnią lub wysoką orbitę okołoziemską z której dany region na Ziemi może uchwycić nie częściej niż raz na dwanaście godzin. ICEYE zaproponowało masową produkcję małych satelitów na niskiej orbicie, której pokonanie trwa tylko około dziewięćdziesiąt minut pozwalając na zdjęcie tego samego regionu co półtorej godziny, przy dostatecznie rozbudowanej konstelacji.

Ten sam model pioniersko wdrażany do sektora telekomunikacji, a nie obrazowania Ziemi, realizuje SpaceX ze swoją konstelacją Starlink oraz trzy inne firmy: Iridium Next (USA), Orbcomm(USA) i Eutelsat Oneweb (UE). Rewolucja na tym rynku jest jeszcze większa, bo historyczna architektura komunikacji satelitarnej opierała się na dużych, wielofunkcyjnych satelitach umieszczonych na orbicie geostacjonarnej, ponad 35 tysięcy kilometrów od Ziemi. Tym razem znowu mówimy o lokowaniu na niskiej orbicie okołoziemskiej, oscylującej między 200 a 1000 kilometrów nad powierzchnią Ziemi. W tym nowym wyścigu technologicznym, Rosja wyraźnie odstaje od konkurencji i nie tworzy własnych szybko rosnących przedsiębiorstw. Korzysta ze swojego rozbudowanego, ale przestarzałego już postsowieckiego spadku tradycyjnej architektury kosmicznej.

 

Komentarz:

  • Dotychczasowe poczynania Kosmosu-2612 od momentu wystrzelenia sugerują, że brawurowe podejście do X36 było głównym celem jego istnienia, a nie jedynie tymczasowym epizodem. Jego misją była demonstracja rosyjskich zdolności do precyzyjnych zakusów na wrogie instalacje kosmiczne, oraz gotowości użycia owych zdolności w wybranym przez siebie momencie. Niewykluczone, że była to też demonstracja dwustronna, z jednej strony skrojona pod udowodnienie państwom zachodnim, że ich instalacje kosmiczne nie są poza rosyjskim zasięgiem, zarazem bez ryzykowania eskalacji.
  • Bardzo mało prawdopodobne jest by Kreml wdrożył cały ten plan by strącić X36. Jeśli taki byłby cel, Rosja posiada zasoby by osiągnąć go mniej medialnymi i tańszymi drogami. Jeśli więc celem nie było strącenie a jakaś forma sabotażu “satelity ludowego” wtedy podejście na tak niewielką odległość byłoby zbędne. Jakiekolwiek zagłuszanie czy spoofing satelity byłyby porównywalnie skuteczne ze znacznie większych odległości, a zarazem osiągnięte mniejszym kosztem paliwa do silników manewrowych, którego Kosmos-2612 już nigdy nie uzupełni. Jednak żadnego zagłuszania czy spoofingu ICEYE również nie odnotował.
  • Kreml nie podjął próby przechwycenia lub strącenia X36, bo prawdopodobnie niewiele by na tym zyskał. X36 jest wyjątkowy również dlatego, że chociaż prowadzony przez ICEYE i zarejestrowany w USA, nominalnie, został on wręczony wojskom ukraińskim jako efekt zbiórki – stąd nazwa “satelita ludowy”. SZU mają pełną kontrolę nad jego pozycją, oraz zdjęciami jakie wykonuje. Strącenie go oznaczałoby utrudnienie ale nie odcinałoby Ukrainy od wojskowego rozpoznania satelitarnego. ICEYE udostępnia wojskom ukraińskim dane wywiadowcze zebrane też przez inne satelity ze swojej konstelacji. Wiąże się to również z faktem, że bazowy model ICEYE opiera się na sprzedaży usług, a nie samych elementów konstelacji. Potencjalne strącenie satelity zarejestrowanego w USA nie wpisywałoby się również w niedawne próby ocieplenia relacji na linii Waszyngton-Moskwa.
  • Wraz ze zmianami w wykorzystaniu konstelacji satelitarnych, zmieniają się mocne i słabe strony infrastruktury, które staje się krytyczna również dla sytuacji na polu bitwy. Z rosyjskiej perspektywy samo pokazanie jak precyzyjne a zarazem niebezpieczne operacje na orbicie Kreml wciąż może prowadzić ma istotne znaczenie komunikacyjne. Jednocześnie, Rosja nie zdecydowała się jednak na bezpośrednie kinetyczne rażenie satelity używanego przez Ukrainę, z uwagi na bardzo negatywne konsekwencje polityczne w relacjach z innymi państwami. 

Grafika: AI