Doxing jako przykład środka aktywnego wobec Federacji Rosyjskiej

Niedawne ujawnienie wewnętrznej dokumentacji rosyjskiej pokazuje, że również Moskwa może stać się celem środków aktywnych. W tym przypadku można zdefiniować je jako „doxing”.

Autor: dr Sebastian Bojemski

W ostatnią niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński ujawnił na swoim profilu na komunikatorze Telegram, że jest w posiadaniu wybranych materiałów przygotowywanych dla prezydenta Rosji, Władimira Putina. Prezentowany materiał – pozyskany przez ukraiński wywiad wojskowy HUR – odnosił się do badań opinii publicznej, zgodnie z którymi w Rosji rośnie potencjał protestu równolegle do spadku poparcia dla rządzącej partii Jedna Rosja oraz samego prezydenta FR.

W swoim wpisie Zełeński podkreślił, że ten trend zostanie wzmocniony ukraińskimi działaniami militarnymi w nadchodzących miesiącach: „Uważamy, że w tych raportach nie uwzględniono jeszcze potencjalnych wydarzeń z czerwca, lipca i sierpnia, które z pewnością dodatkowo wpłyną [negatywnie] na sytuację w Rosji.” Jednocześnie sugerował, że celem prowadzonych operacji jest nie tylko osłabienie potencjału gospodarczego i militarnego Rosji, ale również doprowadzenie do zmiany władzy na Kremlu: „Ukraina proponuje wynegocjowanie godnego pokoju. Najwyraźniej tendencje się nie zmienią, a z czasem może to oznaczać, że porozumienie trzeba będzie zawrzeć już z kimś innym z Rosji – z tym, kto nie będzie zamykał oczu na rzeczywistość.” Wpis ilustrowały wydruki slajdów z badaniami opinii publicznej, które miały pochodzić z komputerów osób lub osoby będącej u władzy lub współpracującej z administracją rządową.

Przykłady ujawnionej dokumentacji

Na przestrzeni 1,5 miesiąca jest to kolejna prezentacja dokumentów pozyskanych z rosyjskich serwerów. Pierwszym materiałem był tekst z 7 maja pod tytułem „GRU: fabryka oficerów”. Materiał opublikowany jednocześnie na stronach Le Monde, Der Spiegel, The Insider, The Guardian, Delfi Estonia, VSquare, a w Polsce źródłem pierwotnym był portal FRONTSTORY.PL zajmujący się tematyką m.in. rosyjskiej aktywności wywiadowczej. W tekście, który bazował na pozyskanych ponad 2000 stron dokumentów, zostało opisane centrum szkoleniowe rosyjskiego wywiadu wojskowego działające pod przykryciem jednej z katedr na Moskiewskim Państwowym Uniwersytecie Technicznym im. Baumana. W tej instytucji, w ramach katedry nr 4, prowadzone są szkolenia z zakresu środków aktywnych w cyberprzestrzeni. Pozyskane dokumenty dotyczą zarówno programów realizowanych kursów, jak i uczestników oraz kadry dydaktycznej z kierownikiem katedry na czele. W materiale wskazane są także jednostki wywiadu, dla których prowadzone są szkolenia, a które są znane ze swojej nielegalnej aktywności wobec państw NATO.

Kolejne publikacje, w drugiej połowie maja na portalach Organized Crime and Corruption. Reporting Project i ormiańskim Fact Investigation Platform dotyczą działalności spółki Social Change Agency, która jest firmą frontową do realizowania środków aktywnych zarówno na obszarze krajów byłego ZSRS, jak i Zachodu. W przeszłości została zidentyfikowana jako odpowiedzialna za m.in. operację Doppelgänger, w ramach której tworzono strony podszywające się pod witryny medialne w celu promocji rosyjskiego przekazu na temat wojny na Ukrainie. Artykuły opublikowane na europejskim i ormiańskim portalach pochodzą, jak to zostało wprost napisane, z włamań do serwerów i list dyskusyjnych pracowników agencji. Publikacje oparte na wyciekach z serwerów miały miejsce również rok i dwa lata temu.

Materiały, które zostały pozyskane to dokumenty, zrzuty z ekranów, raporty i plany. Była to również wymiana korespondencji zarówno wewnętrznej, jak i ze „zleceniodawcami”. Mimo używania kryptonimów, dziennikarze zidentyfikowali tych ostatnich jako Siergieja Kirijenko „SVK”, zastępcę szefa administracji prezydenckiej oraz jego współpracowniczkę Zofię Zacharową „Kristin Kiler”. Obydwa materiały opisują m.in. działania agencji i jej operacje wpływu realizowane wobec Armenii związane z niedawnymi wyborami i mające skompromitować premiera Nikola Paszyniana, Francji mające na celu sprowokowanie muzułmanów poprzez podrzucanie świńskich łbów pod meczety i muzułmańskie centra kultury oraz plany wspierania „rosyjskiej narracji” w Niemczech.

Ostatnim materiałem opartym na rosyjskich dokumentach jest opublikowany 12 czerwca na stronie disinfodigest.pl komentarz „Kulisy rosyjskiego aparatu wojennego. Disinfo Digest odsłania dokumenty i mechanizmy reaktywacji Czelabińskiej Szkoły Pancernej”. Punktem wyjścia analizy jest kwestia odnowienia Czelabińskiej Wyższej Szkoły Dowódczej Wojsk Pancernych i wokół tego zagadnienia mają się toczyć dyskusje jak napisano w komentarzu „środowiska wojskowego, urzędniczego i okołopropagandowego”. W przeciwieństwie do wcześniej opisanych artykułów, w komentarzu Disinfo Digest nie ma fotografii przykładowych dokumentów, które stanowiłyby ilustrację tekstu. Autorzy dyskusję traktują jako element wewnętrznej propagandy, która oparta jest o symbolikę Związku Sowieckiego i jego podejścia do działań wojennych w oparciu o wojska pancerne, co w epoce dronów może być anachroniczne. Omówiony i skomentowany materiał uzewnętrznia stan umysłowy kadry oficerskiej, jej postrzeganie NATO oraz pozycję Rosji wobec Zachodu. Dokumenty w żaden sposób nie dotyczą podejmowanych lub planowanych działań Federacji Rosyjskiej wobec jej adwersarzy.

Znaczenie ukraińskiej operacji

Prezentowane przykłady wskazują wyraźnie, że również Federacja Rosyjska może stać się celem środków aktywnych. W tym przypadku można zdefiniować je jak „doxing”. Przy czym stosujemy tutaj definicję tych działań rozszerzająco. Nie jest, to bowiem publikacja prywatnych materiałów pozyskanych ze zhakowanych serwerów. Niemniej jednak są to dokumenty i korespondencja wewnętrzne, a ich ujawnienie jest kompromitujące dla Rosjan.

Opublikowanych materiałów nie należy traktować jako „serii wydawniczej”. Jednak możemy uznać, że wskazują one na duże luki w różnych miejscach rosyjskiego systemu zabezpieczenia cybernetycznego. W przypadku Social Design Agency jest to na przestrzeni ostatnich lat kolejne włamanie. Poza jednym przypadkiem, kiedy to Ukraińcy, ustami Zełeńskiego, przyznali się do zhakowania, nie jest możliwa atrybucja tych działań. Przy czym należy przyjąć, że sami Rosjanie mogą wiedzieć kim są sprawcy – czy reprezentują stronę ukraińską czy np. jedno z państw zachodnich. Nie jest wykluczone, że prezentowane przez Zełeńskiego badania pochodzą z serwerów Social Design Agency. Posiadanie przez firmy public relations tego typu badań jest naturalne i niezbędne do projektowania kampanii komunikacyjnych.

W tzw. Manifeście Palantira znalazł się punkt mówiący o tym, że skończyła się era odstraszania nuklearnego „Epoka atomowa dobiega końca. Jedna era odstraszania — era atomowa — się kończy, a zaczyna się nowa epoka odstraszania oparta na sztucznej inteligencji.” Podchodząc to tego stwierdzenia rozszerzająco możemy uznać, że również zdolności ofensywne w domenie cybernetycznej będą oddziaływały odstraszająco. Po bolesnych doświadczeniach z ostatniej dekady związanych m. in. z rosyjskimi atakami na ukraińską infrastrukturę krytyczna, Ukraińcy pokazują, że również oni są wstanie skutecznie realizować operacje cybernetyczne wobec swoich przeciwników.

Z polskiej perspektywy pozyskane przez wywiad ukraiński zdolności stanowią wyzwanie. Wieloletnia aktywność strony ukraińskiej „na odcinku” polskim jest kontynuowana mimo wojny z Rosją i wsparcia otrzymywanego od Warszawy. Przy tej okazji warto zaznaczyć, że ukraińskie służby specjalne są spadkobiercami sowieckich (co częściowo tłumaczy ich sprawność w obecnie toczonej wojnie), a komórka SBU zajmująca się Polską została zlikwidowana lub przekształcona dopiero w okolicach 2015 r. w wyniku przekształceń całej służby. W artykule w „Rzeczpospolitej” z 18 czerwca pod tytułem, Marek Kozubal, dziennikarz zajmujący się tematami związanymi z bezpieczeństwem i obroną narodową, cytuje funkcjonariuszy polskiego kontrwywiadu, którzy otwarcie mówią o wzmożonej aktywności ukraińskich służb specjalnych na terenie Polski. Autor stwierdza: „Z kilku niezależnych źródeł dowiadujemy się, że polskie prokuratury prowadzą śledztwa w sprawie szpiegostwa na rzecz państwa ukraińskiego.” Nie można zatem wykluczyć w przyszłości możliwości stosowania przez stronę ukraińską środków aktywnych, w tym opisanego powyżej typu również wobec innych państw, np. w celu wymuszenia korzystnych dla siebie decyzji. Zdobyte i ciągle zdobywane zdolności w domenie cybernetycznej będą w tym obszarze pomocne.

Grafika: Telegram