Zachęcamy do lektury przeglądu minionego tygodnia w państwach Europy Środkowo-Wschodniej:
Rumunia pozyskała śmigłowce H225M Caracal
7 października 2026 r. Airbus Helicopters poinformował, że Główna Dyrekcja Uzbrojenia rumuńskiego MON zawarła z francuską DGA umowę na zakup 12 śmigłowców wielozadaniowych H225M Caracal. Zakup jest finansowany z pożyczki unijnego instrumentu SAFE. Wartość kontraktu wynosi ok. 800 mln euro, zaś całość wyodrębnionego budżetu po stronie rumuńskiej wynosi 852 mln euro. Umowa obejmuje wstępny pakiet wsparcia logistycznego oraz szkolenia załóg latających i personelu naziemnego. Pierwszy śmigłowiec ma zostać dostarczony 38 miesięcy po podpisaniu umowy. Maszyny mają być przystosowane do zwalczania celów naziemnych (desant, rozpoznanie, obserwacja, ochrona taktyczna, operacje dzienne i nocne). Kontrakt rozpocznie wymianę floty śmigłowców IAR-330 Puma, czyli ok. 57 licencyjnych maszyn lotnictwa (22 SOCAT i 35 w wersji transportowej) oraz trzech egzemplarzy posiadanych przez marynarkę wojenną. Prezes Airbus Helicopters Matthieu Louvot zapowiedział wzmocnienie rumuńskich zdolności przemysłowych przez partnerstwo z IAR, jedynym krajowym producentem śmigłowców.
Umowa realizuje decyzję rządu z 17 lipca 2026 r., w ramach której Rumunia zamówiła też 12 radarów Thales GM200 MM/A. Jest to drugi kontrakt Bukaresztu z Airbus Helicopters w ramach SAFE. Wcześniej, 10 czerwca MSW zamówiło siedem H160 i pięć H145, odrzucając ofertę Leonardo z AW139. Po 2030 r. rumuński MON planuje zakupić z budżetu krajowego ok. 30 kolejnych śmigłowców. Przy dostawie pierwszej maszyny za 38 miesięcy (koniec 2029 r.), rzeczywiste zdolności w miejsce użytkowanych obecnie śmigłowców Puma, pojawią się dopiero na przełomie bieżącej i kolejnej dekady. Jednocześnie podpisany kontrakt wpisuje się w strategię zakupową Bukaresztu, który równoważy relacje z najważniejszymi sojusznikami i partnerami, podpisując najbardziej wartościowe, długoterminowe kontrakty na uzbrojenie z odmiennymi dostawcami.
Rheinmetall nabywa rumuńską stocznię
9 października 2026 r. likwidator sądowy CITR ogłosił sprzedaż stoczni Damen Shipyards Mangalia spółce Rheinmetall Real Estate România SRL za 138 mln euro. Spółka-córka niemieckiej grupy wygrała po piątej próbie sprzedaży. Cena stanowiła 75% pierwotnej ceny wywoławczej, szacowanej na 184 mln euro. Majątek stoczni wyceniono na ok. 85 mln euro, a jej zadłużenie wynosi ok. 190 mln euro. Stocznia funkcjonowała od 2018 r. w ramach wspólnej spółki grupy Damen (49%) z rumuńskim skarbem państwa (51%). Spór zaczął się w 2023 r. od zmiany przepisów o zarządzaniu przedsiębiorstwami, którą Damen uznał za naruszenie umowy. W 2024 r. Damen złożył wniosek o upadłość, a w kwietniu 2026 r. sąd ogłosił upadłość spółki. Rheinmetall potwierdził, że planuje podział stoczni z grupą MSC, zainteresowaną remontami i budową statków cywilnych. Zakup ma umożliwić realizację kontraktu z maja 2026 r. o wartości ok. 920 mln euro w ramach SAFE na dwa okręty patrolowe (OPV) i dwa okręty zaopatrzeniowe dla rumuńskiej marynarki. Pełniący obowiązki ministra obrony Radu Miruță oświadczył, że w Mangalii powstaną cztery jednostki do 2030 r.
Z perspektywy rumuńskiego rządu, sprzedaż stoczni kończy trudny spór o przyszłość największej stoczni i stanowi jednocześnie udany przykład wpisania krajowych zdolności przemysłowych w realizację programów zbrojeniowych (pozyskanie nowych okrętów patrolowych). Według min. Miruțy, na początku procesu resort otrzymał za stocznię ofertę w wysokości zaledwie 10 mln euro, więc ostatecznie osiągnięte porozumienie ma być przykładem stanowczości rządu w negocjacjach. Sprzedaż spotkała się z krytyką opozycji. Były premier Victor Ponta twierdzi on, że Damen zarobi na transakcji ok. 115 mln euro, a Rumunia traci ostatnią operacyjną stocznię i udział własnościowy. Uważa też, że 900 mln euro za dwa okręty to kwota zawyżona wobec ok. 220 mln euro, które według niego kosztowała podobna jednostka kupiona od Turcji.
Bułgaria chce pozyskać dodatkowe systemy obrony powietrznej IRIS-T SLM
W nocy z 5 na 6 października 2026 r. dwa statki handlowe zostały trafione przez drony w wyłącznej strefie ekonomicznej Bułgarii na Morzu Czarnym, ok. 70 mil morskich (ok. 130 km) od wybrzeża. Załoga jednego z nich pozostaje zaginiona. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przypisał atak Rosji, a bułgarskie władze nie wskazały sprawcy. W reakcji, premier Rumen Radew zapowiedział 7 października, zakup pięciu dodatkowych systemów obrony powietrznej IRIS-T SLM. Program ma kosztować ok. 1,1 mld euro, zaś w wymienionej kwocie zawarte są nie tylko koszty pozyskania elementów systemu, ale również szkolenia załóg i częściowej eksploatacji. Jego realizacja zależy od finansowania z unijnego programu SAFE, umowy międzyresortowej z Niemcami i aneksu do kontraktu z producentem Diehl Defence. Bułgaria zakontraktowała pierwszy system IRIS-T SLM dwa lata temu za 182 mln euro.
Atak na dwa statki w bułgarskiej strefie ekonomicznej, z jednostką zatopioną i poważnie rannymi marynarzami, jest eskalacją jakościową wobec dotychczasowych incydentów, które dotyczyły przestrzeni powietrznej lub infrastruktury lądowej. Po raz pierwszy zagrożona okazuje się żegluga handlowa w bułgarskim obszarze morskim. Reakcja Sofii jest zdecydowana. Z jednej strony, w sumie zadeklarowano już zakup sześciu systemów obrony powietrznej. Z drugiej strona, Sofia w dalszym ciągu utrzymuje sceptyczną linię wobec Ukrainy i nawołuje do wzmożenia wysiłków dyplomatycznych w relacjach z Moskwą. Warto też zauważyć, że IRIS-T SLM to zaawansowany i relatywnie drogi system obrony powietrznej, który nie rozwiązuje problemu masowych i tanich dronów.
Quantum Systems dostarczy na Ukrainę systemy przechwytujące drony odrzutowe
Niemiecka firma zbrojeniowa Quantum Systems ogłosiła gotowość dostarczenia na Ukrainę jeszcze w br. „dziesiątek tysięcy” dronów przechwytujących SPYS. Zgodnie z zapowiedziami firmy mają być one zdolne do zestrzeliwania bezzałogowców z napędem odrzutowym, głównie Gerań-4/5. Przedstawiciele niemieckiego producenta deklarują, że w pracach nad SPYS wykorzystano doświadczenia z produkcji i eksploatacji innego drona przechwytującego STRILA, który powstał jako joint venture Quantum Systems i ukraińskiego WIY (Quantum WIY Industries). Przy ewentualnym skalowaniu produkcji SPYS miałyby zostać wykorzystane linie produkcyjne drona STRILA.
Niezależnie od dalszego rozwoju projektu SPYS Ukrainie udało się w ostatnich dniach znacząco zwiększyć skuteczność zwalczania bezzałogowych statków powietrznych wyposażonych w napęd odrzutowy. Jest to wynikiem przystosowania posiadanych zasobów, w tym MANPADS i F-16, do nowych realiów powietrznego pola walki. W efekcie w ostatnich dniach strona ukraińska przechwytywała nawet do 50% dronów Gerań-4/5, wobec 30% około 10 dni temu i około 5% dwa tygodnie temu. Błyskawiczny rozwój ukraińskich zdolności przechwytywania dronów z napędem odrzutowym jest wynikiem trzech czynników: wykorzystania przez krajowy przemysł zbrojeniowy wyprzedzających informacji wywiadowczych o rozwoju SZ FR do rozpoczęcia prac nad nowymi systemami uzbrojenia, jego wysokiej innowacyjności i elastyczności, a także bardzo dobrej kooperacji na linii przedsiębiorstwa ukraińskie-partnerzy zagraniczni.
Zaostrzenie sporu koreańsko-ukraińskiego
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Korei poinformowało, że z dniem 8 października odwołuje do kraju swojego ambasadora na Ukrainie. Park Ki-chang ma opuścić placówkę, jednak ambasada będzie nadal funkcjonować. Działania te są następstwem postępującego kryzysu pomiędzy oboma krajami będącego skutkiem ujawnienia przez Wołodymyra Zełenskiego faktu przekazania Seulowi schwytanych na Ukrainie północnokoreańskich jeńców wojennych. Władze Republiki Korei zażądały od Kijowa wyjaśnień i przeprosin, po czym ogłosiły, że nie są zadowolone z formy i treści wyrazów ubolewania złożonych przez Ukrainę. Napięcie wzrosło również po nierozważnej wypowiedzi szefa Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanowa, który stwierdził, że „jest tylko kwestią czasu” kiedy KRLD wykorzysta doświadczenia zdobyte na Ukrainie przeciwko swoim południowym sąsiadom.
Relacje Korei Południowej z Ukrainą są niezwykle skomplikowane i są wypadkową stosunków Seulu z Moskwą, Waszyngtonem i Tokio. Z jednej bowiem strony Korea Południowa wdrożyła szereg sankcji wobec Rosji, w tym dotyczących zakazu eksportu towarów strategicznych do FR (półprzewodników, elektroniki, komputerów, technologii informacyjnych i komunikacyjnych, sensorów, laserów, wyposażenia lotniczego i morskiego), a także rozszerzyła kontrolę eksportu towarów podwójnego zastosowania (z 57 do 1402) i zastosowała szereg restrykcji finansowych (zakaz transakcji bankowych z wybranymi podmiotami, wykluczenie części instytucji z SWIFT, wstrzymanie zakupu obligacji). Działania te w dużej mierze były związane z presją Zachodu, zwłaszcza USA, a także postawą Japonii, która jest czołowym donorem pomocy dla Kijowa. Z drugiej natomiast strony Seul konsekwentnie rozwija współpracę z Moskwą m.in. w zakresie żeglugi i wykorzystania Północnej Drogi Morskiej (we wrześniu pierwszy koreański kontenerowiec przeszedł tą trasą do Europy), a wiele firm z Republiki Korei jest nadal aktywnych na rynku rosyjskim (w tym czerpiąc dywidendę z wycofania się firm europejskich, amerykańskich i japońskich). Koreańczycy nie byli również skłonni udzielić Ukrainie pomocy wojskowej, w tym nie przekazali znajdujących się w ich posiadaniu egzemplarzy sprzętu posowieckiego (czołgi T-80, bojowe wozy piechoty BMP) o co bardzo zabiegał Kijów. Także w sferze pomocy humanitarnej czy finansowej Seul wykazywał daleko idącą wstrzemięźliwość.
Wzrost zachorowalności na nieznaną chorobę jako nowy motyw działań dezinformacyjnych w ukraińskiej przestrzeni informacyjnej
W ukraińskiej infosferze (zwłaszcza mediach społecznościowych) rozprzestrzenia się informacja o wzroście liczby ostrych infekcji dróg oddechowych wywołanych nieznanym patogenem. Liczba i zasięg wzmianek na ten temat systematycznie rośnie we wszystkich rodzajach mediów i komunikatorów. Prawdziwość tych informacji została zdementowana przez Centrum Zdrowia Publicznego Ukrainy, który nie potwierdził ani nagłego wzrostu osób cierpiących na infekcje, ani ich rzekomo nieznanego pochodzenia. Zgodnie z danymi CZPU w I tygodniu października zachorowalność na ostre infekcje dróg oddechowych spadła o ponad 75% względem roku ubiegłego, a liczba hospitalizowanych jest niemal dwukrotnie mniejsza (1679 wobec 3510 rok temu). W raportowanym okresie na choroby tego rodzaju miało zapaść 99 tys. Ukraińców wśród których znalazło się 55 osób zarażonych wirusem COVID-19, nie odnotowano dotychczas przypadków grypy. Głównym źródłem zakażeń są według raportu rozpoznane od lat patogenty, a przyczyną ich rozprzestrzeniania powrót ludzi po sezonie letnim do przebywania w dużych skupiskach (zakłady pracy, szkoły i uczelnie, schrony i miejsca ukrycia).
Jest niemal całkowicie pewne, że za rozpowszechnianiem informacji o epidemii nieznanego patogenu na Ukrainie stoi Rosja i posiadany przez nią aparat dezinformacyjny. Niskie zaufanie obywateli do państwa, co doskonale zobrazowała pandemia COVID-19 na Ukrainie, jest podstawowym pasem transmisyjnym rozprzestrzeniania się dezinformacji w tamtejszym społeczeństwie. Z uwagi na wielkość ukraińskiej diaspory w Polsce kwestią czasu jest pojawienie się tej plotki również w polskiej infosferze, a także jej dalsze rozprzestrzenianie się na inne państwa z liczną populacją obywateli Ukrainy (Niemcy, Czechy, Włochy).
Duńska Służby Bezpieczeństwa i Wywiadu informuje o zagrożeniu sabotażem
7 października 2026 r. duńska Służby Bezpieczeństwa i Wywiadu (PET), poinformowała o wzroście zagrożenia rosyjskimi działaniami sabotażowymi w Europie, wymierzonymi m.in. w przedsiębiorstwa sektora obronnego wspierające Ukrainę. Według oceny służby od wiosny 2026 r. wzrosła liczba przygotowywanych operacji, a od początku lata także liczba działań przechodzących do fazy realizacji. Rosyjskie służby mają wykorzystywać pośredników rekrutowanych za pośrednictwem mediów społecznościowych, którym zlecane są m.in. obserwacja obiektów przemysłowych oraz wykonywanie zdjęć i nagrań. PET zwróciła również uwagę na opublikowany przez rosyjskie Ministerstwo Obrony dokument z 15 kwietnia 2026 r., dotyczący europejskich przedsiębiorstw związanych z produkcją dronów i ich komponentów, wskazywanych jako potencjalne cele wojskowe. Już 5 września PET ostrzegała przed przygotowaniami do działań sabotażowych w Danii i zaapelowała do przedsiębiorstw sektora obronnego o wzmocnienie procedur bezpieczeństwa oraz zgłaszanie podejrzanych incydentów. Duńskie służby wskazały na potrzebę zwiększenia ochrony przedsiębiorstw i łańcuchów dostaw istotnych dla wsparcia wojskowego Ukrainy.
Opisywane działania wskazują na rosnące znaczenie sabotażu jako narzędzia wywierania presji na państwa europejskie wspierające Ukrainę, przy jednoczesnym wykorzystywaniu pośredników utrudniających identyfikację zleceniodawców. Szczególnie narażone mogą być przedsiębiorstwa przemysłu obronnego oraz dostawcy komponentów i technologii, których zakłócenie działalności mogłoby negatywnie wpłynąć na ciągłość produkcji i dostaw uzbrojenia. Sytuacja ta uzasadnia wzmacnianie współpracy kontrwywiadowczej, ochrony fizycznej zakładów oraz procedur wykrywania podejrzanej aktywności w całym łańcuchu dostaw sektora obronnego.
Reakcje myśliwców NATO w ramach misji Baltic Air Policing
W dniach 28 września – 4 października 2026 r. myśliwce NATO pełniące dyżur w ramach misji Baltic Air Policing pięciokrotnie reagowały na przypadki naruszenia międzynarodowych zasad i procedur lotniczych w rejonie państw bałtyckich. Wśród zidentyfikowanych rosyjskich statków powietrznych znalazły się samoloty transportowe An-26 oraz myśliwce Su-35 i Su-30SM. Zgłaszane nieprawidłowości obejmowały m.in. brak złożonego planu lotu, wyłączone transpondery oraz brak łączności radiowej z organami kontroli ruchu lotniczego. W takich sytuacjach sojusznicze samoloty są kierowane w celu identyfikacji obiektów, monitorowania ich lotu oraz zapewnienia bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Misja Baltic Air Policing stanowi element stałej obecności wojskowej NATO w regionie i ma szczególne znaczenie dla Estonii, Łotwy i Litwy, które nie dysponują własnymi zdolnościami do pełnego samodzielnego zabezpieczenia przestrzeni powietrznej. Informacje o przechwyceniach zostały przedstawione przez litewskie Ministerstwo Obrony w zestawieniu obejmującym okres od 28 września do 4 października 2026 r.
Powtarzające się przypadki przechwytywania rosyjskich samolotów w rejonie państw bałtyckich wymuszają utrzymywanie przez NATO wysokiego poziomu gotowości operacyjnej oraz angażowanie zasobów lotnictwa dyżurnego. Loty bez wymaganych planów, z wyłączonymi transponderami lub bez łączności radiowej utrudniają identyfikację statków powietrznych i zwiększają ryzyko incydentów w przestrzeni powietrznej. W tym kontekście istotną rolę odgrywa Polska, która uczestniczy w sojuszniczym systemie obrony powietrznej, utrzymuje własne zdolności do przechwytywania obcych statków powietrznych oraz wspiera ochronę wschodniej flanki NATO. Utrzymywanie wysokiej gotowości polskiego lotnictwa ma znaczenie zarówno dla bezpieczeństwa krajowej przestrzeni powietrznej, jak i dla współdziałania z siłami sojuszniczymi w regionie Morza Bałtyckiego. Długotrwała aktywność rosyjskiego lotnictwa zwiększa obciążenie systemu nadzoru powietrznego Sojuszu i podkreśla potrzebę koordynacji działań operacyjnych, wymiany informacji oraz utrzymywania stałej obecności NATO w regionie.
Komisja administracyjna parlamentu Finlandii przedłuża zawieszenie b. Szefa Supo
Komisja administracyjna parlamentu Finlandii zdecydowała o przedłużeniu zawieszenia Anttiego Pelttariego, byłego dyrektora Służby Bezpieczeństwa i Wywiadu Finlandii (Supo), który od 2024 r. pełnił funkcję sekretarza generalnego parlamentu. Decyzję uzasadniono wniesieniem przeciwko niemu trzech zarzutów dotyczących okresu kierowania Supo: ujawnienia tajemnicy bezpieczeństwa państwa, nadużycia stanowiska służbowego oraz naruszenia obowiązków służbowych. Postępowanie dotyczy podejrzeń związanych z przestrzeganiem przepisów regulujących uprawnienia policyjne, stosowaniem metod pozyskiwania informacji wywiadowczych oraz ochroną informacji niejawnych. Według doniesień medialnych jeden z wątków sprawy obejmuje wykorzystywanie emerytowanych funkcjonariuszy Supo w działaniach kontrwywiadowczych i zapewnienie im dostępu do poufnych informacji. Pelttari zaprzecza popełnieniu zarzucanych mu czynów, a decyzja o przedłużeniu zawieszenia ma charakter zabezpieczający i nie przesądza o jego winie. Parlament zapowiedział ponowne rozpatrzenie sytuacji w przypadku pojawienia się nowych informacji, natomiast sprawa karna będzie rozstrzygana przez sąd.
Sprawa Anttiego Pelttariego ma istotne znaczenie dla wiarygodności fińskiego systemu bezpieczeństwa i nadzoru nad służbami specjalnymi, ponieważ dotyczy osoby, która wcześniej kierowała krajową służbą kontrwywiadowczą. Zarzuty związane z ochroną informacji niejawnych i stosowaniem metod operacyjnych wskazują na znaczenie ścisłego przestrzegania procedur oraz kontroli dostępu do informacji wrażliwych, również na najwyższych szczeblach kierowniczych. Przebieg postępowania będzie miał znaczenie dla oceny mechanizmów odpowiedzialności osób pełniących kluczowe funkcje w strukturach bezpieczeństwa państwa, przy czym o winie Pelttariego może przesądzić wyłącznie prawomocne rozstrzygnięcie sądu.
Białoruś – niezapowiedziany sprawdzian batalionu 6. Brygady Zmechanizowanej
12 października Sekretariat Państwowy Rady Bezpieczeństwa Białorusi rozpoczął na polecenie Łukaszenki kontrolę 202. samodzielnego batalionu zmechanizowanego 6. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Zmechanizowanej w Grodnie, a dowódcy wojsk Zachodniego Dowództwa Operacyjnego wręczono zarządzenie sekretarza stanu o postawieniu pododdziału sił natychmiastowego reagowania w gotowość do wykonywania zadań zgodnie z przeznaczeniem. Zastępca sekretarza stanu gen. mjr Andriej Gorbatienko wyjaśnił, że batalion po wykonaniu całego zakresu przedsięwzięć odbędzie marsz do wyznaczonego rejonu, gdzie zaplanowano zajęcia kontrolne z taktyki i szkolenia ogniowego, strzelania kontrolne załóg wozów bojowych oraz sprawdzian sprawności fizycznej, a kontrola jest dla batalionu nieplanowa, komisja Sekretariatu pozostanie w jednostce do jej zakończenia, a wyniki trafią do prezydenta i kierownictwa Sił Zbrojnych. Pięć dni wcześniej, 7 października, ten sam Sekretariat nadzorował ćwiczenie taktyczne jednej z brygad artylerii pod kierownictwem szefa wojsk rakietowych i artylerii gen. mjr. Rusłana Czechowa, w którym brygada działała poza własnym poligonem w nieznanym terenie, zwalczała artylerię przeciwnika ze stałą zmianą stanowisk, a obsługi używające amunicji precyzyjnej składały się wyłącznie z żołnierzy powołanych z rezerwy; według Gorbatienki ćwiczenie w tej skali z brygadą artylerii przeprowadzono po raz pierwszy.
Sprawdzian w Grodnie jest kolejnym ogniwem serii kontroli prowadzonych przez Sekretariat Rady Bezpieczeństwa poza łańcuchem dowodzenia Ministerstwa Obrony, po wcześniejszych sprawdzianach batalionów 120. Brygady i brygady artylerii na początku października. Istotne są dwa elementy organizacyjne. Po pierwsze rozkaz postawienia w gotowość trafia nie do dowódcy brygady, lecz do dowódcy Zachodniego Dowództwa Operacyjnego, co sprawdza reakcję całego szczebla operacyjnego odpowiadającego za kierunek polski i litewski, a nie tylko wyszkolenie jednego batalionu. Po drugie kontrola obejmuje pododdział zaliczany do sił natychmiastowego reagowania, czyli komponentu przewidzianego do działania przed ogłoszeniem mobilizacji, co pozwala ocenić realny czas osiągania gotowości bez powoływania rezerwistów. Wzmianka o końcu roku szkoleniowego i określenie kontroli jako egzaminu wskazują na rutynowy cykl, a nie na przygotowanie konkretnej operacji; wartość tych komunikatów polega na tym, że pokazują, które jednostki Białoruś traktuje jako wzorcowe dla zachodniego kierunku i jaki model kontroli, z komisją pozostającą w jednostce przez cały czas, uznaje za miarodajny.
Białoruś – operator A1 dopuszczony do hostingu stron i poczty organów państwowych
10 października na Narodowym Prawnym Portalu Internetowym opublikowano zarządzenie Operacyjno-Analitycznego Centrum przy Prezydencie Białorusi z 23 września 2026 r. nr 145, podpisane przez szefa Centrum Andrieja Pawluczenkę, które uzupełnia dział „Dostawcy usług internetowych uprawnieni do świadczenia usług hostingu oficjalnych stron internetowych i poczty elektronicznej” wykazu uprawnionych dostawców, zatwierdzonego zarządzeniem Centrum z 17 grudnia 2010 r. nr 92, o pozycję „Przedsiębiorstwo unitarne świadczenia usług A1”; akt wydano na podstawie pkt 7 dekretu prezydenta z 1 lutego 2010 r. nr 60 „O środkach doskonalenia wykorzystania narodowego segmentu sieci Internet” i wchodzi on w życie po oficjalnym opublikowaniu, czyli 11 października.
Dekret nr 60 od 2010 r. nakłada obowiązek umieszczania zasobów informacyjnych organów państwowych wyłącznie u dostawców z zamkniętego wykazu prowadzonego przez Operacyjno-Analityczne Centrum, czyli organ odpowiedzialny za ochronę informacji i kontrolę ruchu w krajowym segmencie sieci. Dopisanie operatora komórkowego A1 oznacza, że obok dotychczasowych podmiotów z wykazu pojawia się duży komercyjny dostawca z własną infrastrukturą centrów danych, który uzyskuje dostęp do obsługi oficjalnych stron i skrzynek pocztowych administracji. Z punktu widzenia bezpieczeństwa informacyjnego jest to rozszerzenie bazy technicznej dla zasobów państwowych, a zarazem objęcie kolejnego operatora reżimem nadzoru Centrum nad hostingiem treści urzędowych. Akt nie zmienia zasad dostępu do sieci ani blokowania zasobów i nie należy go odczytywać jako liberalizacji, lecz jako włączenie prywatnej infrastruktury w system kontrolowany przez służbę informacyjną prezydenta.
Rosja – Flota Bałtycka i Rosgwardia w obwodzie kaliningradzkim
7 października Flota Bałtycka poinformowała o ćwiczeniu na poligonie morskim u wybrzeży obwodu kaliningradzkiego, w którym korwety „Soobrazitielnyj” i „Stojkij” poszukiwały, śledziły i umownie zniszczyły okręt podwodny „Wielikije Łuki” odgrywający rolę przeciwnika, ćwiczyły obronę przeciwlotniczą na przejściu morzem i maskowanie przed środkami radiolokacyjnymi oraz zwalczały cele imitujące bezzałogowe kutry ogniem artylerii i wielkokalibrowych karabinów maszynowych, a załogi śmigłowców Ka-27 i Ka-27M ćwiczyły poszukiwanie i eskortowanie okrętu podwodnego. 8 października lotnicy lotnictwa morskiego Floty wykonali pod Kaliningradem około 100 skoków spadochronowych, a 12 października służba prasowa Floty podała, że pododdział bezzałogowych statków powietrznych „Forpost” przeprowadził planowy trening na poligonach morskich i lądowych, podczas którego załogi aparatów rozpoznawczo-uderzeniowych nanosiły dane na plan lotu, podejmowały dyżur bojowy na dużych wysokościach i przekazywały na stanowisko dowodzenia informację o działaniach okrętów i pododdziałów lądowych Floty. Równolegle 8 października Zarząd Rosgwardii w obwodzie kaliningradzkim poinformował o wyjściu polowym OMON „Grad”, obejmującym rozbicie obozu i odparcie napadu, rzucanie granatów bojowych, strzelanie przy ograniczonej widoczności, orientację według mapy, obsługę bezzałogowców, pierwszą pomoc oraz szturm zajętych obiektów i poszukiwanie dywersantów.
Zestawienie komunikatów z jednego tygodnia pokazuje, że szkolenie w obwodzie kaliningradzkim koncentruje się na trzech zagrożeniach uznawanych przez Moskwę za aktualne na Bałtyku, czyli na okrętach podwodnych, bezzałogowych kutrach i dywersji na lądzie. Scenariusz z korwetami zwalczającymi jednocześnie okręt podwodny i nawodne bezzałogowce odzwierciedla doświadczenia Floty Czarnomorskiej, a ćwiczenie „Forpost” z przekazywaniem obrazu działań okrętów na stanowisko dowodzenia potwierdza, że Flota Bałtycka rozwija własne rozpoznanie bezzałogowe nad akwenem, który graniczy z wodami Polski i Litwy. Program OMON „Grad” z granatami bojowymi, dronami i poszukiwaniem dywersantów jest typowy dla pododdziałów Rosgwardii przygotowywanych do ochrony obiektów w warunkach zagrożenia dywersyjnego, a nie do zadań porządkowych. Żaden z komunikatów nie wykracza poza plan szkolenia i nie informuje o przegrupowaniu sił, natomiast ich skumulowane nagłośnienie w tygodniu, w którym rosyjscy urzędnicy mówili o groźbie odcięcia Kaliningradu, buduje obraz gotowości enklawy do działania w izolacji.
Rosja – kontrola Włodzimierskiego Zgrupowania Rakietowego RWSN
8 października Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że zgodnie z planem szkolenia Strategicznych Wojsk Rakietowych na 2026 rok, komisja dowództwa RWSN rozpoczęła kontrolną kompleksową inspekcję Włodzimierskiego Zgrupowania Rakietowego, postawionego w stan alarmu, w ramach której pod kierownictwem dowódcy RWSN gen. płk. Siergieja Karakajewa prowadzone jest ćwiczenie dowódczo-sztabowe ze związkiem rakietowym bazowania stacjonarnego. Do zadań praktycznych włączono siły zabezpieczenia oraz przydzielone formacje Moskiewskiego Okręgu Wojskowego, mobilne autonomiczne wyrzutnie wyprowadzono na trasy patrolowania bojowego, a załogi kompleksów „Jars” ćwiczą marsze, zmianę rejonów polowych i rozśrodkowanie dywizjonów, pokonywanie odcinków skażonych, rozbudowę inżynieryjną i maskowanie, natomiast do rozpoznania tras oraz poszukiwania pozorowanych dywersantów użyto lotnictwa wojsk lądowych i pododdziałów systemów bezzałogowych RWSN. Za główny cel wskazano doskonalenie zgrania organów dowodzenia; komunikat nie podaje liczby zaangażowanych żołnierzy, wyrzutni ani statków powietrznych.
Włodzimierskie Zgrupowanie, czyli 27. Gwardyjska Armia Rakietowa, skupia dywizje stacjonarnego i mobilnego bazowania w europejskiej części Rosji, a komunikat nie wskazuje, które z nich objęto kontrolą; połączenie w jednym ćwiczeniu związku silosowego z mobilnymi „Jarsami” sprawdza współdziałanie obu komponentów na szczeblu armii, a nie pojedynczej dywizji, co odróżnia tę kontrolę od rutynowych ćwiczeń pułkowych. Najważniejszym elementem jest użycie własnych pododdziałów systemów bezzałogowych oraz lotnictwa wojsk lądowych do rozpoznania tras i poszukiwania dywersantów, co oznacza przenoszenie doświadczeń wojny z Ukrainą na ochronę mobilnego komponentu triady. Zagrożenie dla wyrzutni na trasach patrolowania ze strony ukraińskich bezzałogowców dalekiego zasięgu i grup dywersyjnych stało się realnym założeniem planistycznym, stąd nacisk na rozśrodkowanie, maskowanie i osłonę marszu. Komunikat nie wskazuje na zmianę stopnia gotowości sił jądrowych, ma charakter planowy i mieści się w jesiennym cyklu kontroli, ale jego publiczne nagłośnienie w tygodniu, w którym Moskwa eskalowała retorykę wokół Kaliningradu i Bałtyku, pełni także funkcję sygnalizacyjną wobec NATO.
Aktualności Instytutu Wschodniej Flanki (IWF):
Zachęcamy do zapoznania się z najnowszym raportem pt. „Sektor elektromobilności na rzecz bezpieczeństwa Polski”, przygotowanym przez Instytut Wschodniej Flanki, Instytut Sobieskiego oraz T&E. Publikacja analizuje możliwości wykorzystania technologii i kompetencji przemysłu cywilnego na potrzeby obronności oraz wskazuje kierunki rozwoju współpracy międzysektorowej i wzmacniania krajowych zdolności technologicznych.
Błędne przypisanie województw w alercie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa pokazuje, jak istotna jest precyzja komunikatów ostrzegawczych. Grzegorz Matyasik, ekspert Instytutu Wschodniej Flanki, w wypowiedziach dla „Rzeczpospolitej” i Wirtualnej Polski odniósł się do znaczenia wiarygodności ostrzeżeń oraz sprawnej komunikacji w sytuacjach kryzysowych. Zachęcamy do lektury obu publikacji.
Rosja dąży do osłabienia wiary państw Zachodu w zdolność Ukrainy do skutecznej obrony. Bartosz Cichocki, członek Rady Programowej Instytutu Wschodniej Flanki i były ambasador RP w Ukrainie, w rozmowie z Polską Agencją Prasową analizuje cele rosyjskich działań, ich psychologiczny wymiar oraz zagrożenia dla bezpieczeństwa Europy i wschodniej flanki NATO. Zachęcamy do lektury pełnej treści wywiadu.
Jak dobrze państwa wschodniej flanki NATO są przygotowane na sezon grzewczy? Najnowsza analiza Krzysztofa Mecha pt. „Zima gazowa na wschodniej flance” pokazuje, że wysokie napełnienie magazynów nie zawsze oznacza większe bezpieczeństwo dostaw. Kluczowe znaczenie mają również przepustowość infrastruktury, ciągłość działania szlaków importowych oraz ochrona infrastruktury krytycznej. Zachęcamy do lektury analizy poświęconej bezpieczeństwu gazowemu regionu i najważniejszym wyzwaniom nadchodzącej zimy.