Autor: płk (rez.) Łukasz Paczesny
Agentowi można zaufać, jeśli jest sprawdzony.[1]
“Czemu zajęło wam to tyle czasu?”[2]. Właśnie tak mógł zapytać zatrzymywany przez Żandarmerię Wojskową w dniu 3 lutego 2026 r., pracownik polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej. Zacytowałby tym samym Roberta Hanssena, jednego z najbardziej znanych szpiegów rosyjskich, ulokowanego w USA.
Był to przecież zwyczajny dzień w pracy – mroźny poranek w centrum Warszawy. Oczywiste jest, że każdy chciałby jak najszybciej przemknąć się z komunikacji miejskiej lub zaparkowanego w pobliżu pojazdu do ciepłego budynku. Tym bardziej, gdy – jak podają media – ma się już około 60 lat, dobrze się zna się drogę i wiele lat spędziło się już w tych samych lub podobnych murach urzędu. Z dostępnych informacji wynika, że właśnie tak było. Zatrzymany był wieloletnim pracownikiem resortu obrony narodowej.
Jednocześnie jego rola nie może być oczywiście porównywana do przypadku Hanssena – to nie ta skala i prawdopodobnie nieporównywalnie mniejsze konsekwencje. Sprawa pozostaje nadal otoczona tajemnicą wynikającą z procedur służbowych. Niemniej to, co już wiemy stanowi przyczynek do sformułowania kilku uwag dotyczących kondycji polskich służb specjalnych.
Zaskoczenie i reakcja
Bez dostępu do materiałów źródłowych oraz akt śledztwa nie sposób jednoznacznie stwierdzić, czy zatrzymany w wyniku operacji Służby Kontrwywiadu Wojskowego specjalista spodziewał się działania służb oraz czy – pod względem reakcji emocjonalnej i rysu osobowości bliżej mu było do wspomnianego Roberta Hanssena. Ten doświadczony oficer FBI w latach 1979-2001 współpracował z wywiadem sowieckim, a następnie rosyjskim działając przeciwko Stanom Zjednoczonym. Inaczej niż pracownik MON zatrzymany w Polsce, Hanssen został złapany na gorącym uczynku, krótko po kompromitującym go przekazaniu materiałów wywiadowczych do tzw. martwej skrzynki – skrytki służącej do niejawnej łączności z prowadzącą go służbą.
W przypadku polskiego pracownika MON pojawiają się w przestrzeni publicznej informacje o możliwym solidnym zgromadzeniu materiału dowodowego, przydatnym w toku procesu karnego. Wskazuje się m.in. nagrania rozmów bądź udokumentowane kontakty z przedstawicielami wschodnich służb specjalnych. Na ostateczne potwierdzenie tych doniesień trzeba jeszcze poczekać. Wiadomo również, że pracownik ten wyjeżdżał wielokrotnie na Białoruś, w tym na dłuższe pobyty. Według niektórych doniesień medialnych jego dekonspiracja miała być związana z czasowym zamknięciem granicy polsko-białoruskiej. Ta niestandardowa sytuacja mogła doprowadzić do popełnienia przez niego błędu – wysłania do MON wniosku o przedłużenie urlopu. To właśnie ten fakt miał, według niektórych mediów, zaalarmować Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, która w kolejnych miesiącach podjęła intensywne działania. Ograniczony dostęp do informacji nie pozwala jednak na jednoznaczną ocenę tej hipotezy. Zastanawiające pozostaje również, dlaczego – o ile doniesienie jest prawdziwe – mężczyzna zdecydował się na tak nietypowy sposób poinformowania pracodawcy o przedłużającej się nieobecności.
Niepewne dane
Dostępne publicznie informacje nie pozwalają obecnie na jednoznaczne odtworzenie przebiegu domniemanej współpracy pracownika MON z obcym wywiadem. Jak w każdej rzetelnej analizie, podstawowym wyzwaniem jest zebranie odpowiednich danych, następnie ich przetworzenie i analiza, a dopiero w dalszej kolejności formułowanie wniosków. Skala podjętych działań – zatrzymanie mężczyzny, przeszukanie miejsca pracy w urzędzie centralnym oraz czynności zmierzające do postawienia zarzutów, wskazuje jednak, że sprawa jest poważna. Naturalne jest również to, że o ewentualnej winie zatrzymanego rozstrzygnie dopiero sąd. Zaangażowanie służb, a także sygnały o wielomiesięcznym rozpracowaniu kontrwywiadowczym, skłaniają do przypuszczenia, że w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego MON (DSiPO) mogła zostać faktycznie ulokowana agentura obcej służby. Nie jest przy tym znany moment rozpoczęcia potencjalnej współpracy – jeśli oczywiście w ogóle do niej doszło – ani jest rzeczywisty zakres.
Przypadki szpiegostwa
Przegląd znanych publicznie spraw szpiegostwa ukierunkowanego na penetrację struktur Ministerstwa Obrony lub Sztabu Generalnego wskazuje na względną wyjątkowość obecnej sytuacji. W ostatnich kilkunastu latach odnotowano przypadki związane z rozpoznawaniem obiektów wojskowych. Wykryciem wielu z nich zajmowały się SKW lub ABW, przy znacznym wysiłku zaangażowanych oficerów.
Najbardziej zbliżony do aktualnej sprawy przypadek to sprawa z 2014 r. dotycząca Zbigniewa J. – oficera Departamentu Wychowania i Promocji Obronności MON, skazanego na karę sześciu lat pozbawienia wolności. Podobieństwo obu spraw polega na wieloletniej pracy pracownika MON i żołnierza w centralnych strukturach resortu oraz prawdopodobnym bezpośrednim kontakcie z oficerami obcej służby specjalnej. Z ustaleń dziennikarzy śledczych wynikało, że Zbigniew J. mógł utrzymywać kontakty z wydalonym z Polski oficerem GRU Edwardem Sziszmakowem (ros. Эдуард Шишмаков), zastępcą attaché wojskowego w Warszawie, później zaangażowanym w działalność wywrotową m.in na Bałkanach[3]. W przypadku obecnie zatrzymanego pracownika MON charakter ewentualnej relacji z przedstawicielami obcych służb specjalnych pozostaje nieznany.
Porażka czy sukces
W tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie: czy obecne zatrzymanie należy uznać za porażkę czy sukces kontrwywiadu wojskowego, a konkretnie Służby Kontrwywiadu Wojskowego?”. Pomocny może być cytat z „Dziesięciu przykazań kontrwywiadu” autorstwa Jamesa M. Olsona: „Jeśli złapią szpiega, to są pytani dlaczego tak późno, jak nie złapią to są pytani dlaczego“. Z tej perspektywy jest to zarówno prawdopodobny sukces oficerów i funkcjonariuszy Służby (zlokalizowanie bardzo szkodliwego zasobu przeciwnika), jak i porażka (dopuszczenie podejrzanego do wieloletniej pracy w istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa strukturach).
Wnioski
Zastrzegając oparcie się na ogólnodostępnych informacjach, w tej konkretnej sprawie warto zwrócić uwagę na kilka obszarów wymagających bieżącej i długofalowej uwagi kontrwywiadu lub zmian w jego funkcjonowaniu.
- Jednym z nich jest zwiększenie uwagi i dyscypliny odnoszącej się do możliwości wyjazdów zagranicznych żołnierzy i pracowników wojska do krajów podwyższonego ryzyka wywiadowczego. Stosowane obecnie reguły i zasady już obowiązują, jednak warto ten obszar poddać wyjątkowemu nadzorowi. Szczególnie istotne jest to w stosunku do personelu zatrudnionego w strategicznych strukturach sił zbrojnych, Ministerstwa Obrony, a również przemysłu zbrojeniowego.
- Poprawy wymaga także identyfikacja najważniejszych obszarów ochrony kontrwywiadowczej w państwie i zwiększenie intensywności działań profilaktycznych. Prawdopodobne ulokowanie zatrzymanego Polaka w strukturach DSiPO – komórki, w której przebiegają najważniejsze procesy planistyczne w systemie obronnym państwa – stanowi poważny sygnał alarmowy. W warunkach zwiększonych wydatków obronnych, przyspieszonej modernizacji, rozbudowy infrastruktury wojskowej czy pojawienia się szeregu nowych technologii wojskowych i producentów, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że obecne struktury SKW są niewystarczająco rozbudowane lub wyposażone, w stosunku do pojawiających się wyzwań.
- Omawiana sprawa szpiegowska, jak również wszystkie podobne przypadki, powinna inspirować do przeprowadzania przekrojowej i rzetelnej analizy strat z udziałem zróżnicowanego grona ekspertów. Mechanizmy te stosowane są w innych krajach i pozwalają na przeprowadzanie niezależnych wyjaśnień, wyciąganie wniosków i przedstawianie rekomendacji na przyszłość. Wyniki tych prac powinny dać poważny impuls dla struktur kontrwywiadowczych do dalszych działań analitycznych i profilaktycznych mitygujących powstałe zagrożenia i luki w systemie bezpieczeństwa. Jednocześnie mechanizmy prawne i praktyczne, które miałyby zostać wprowadzone nie mogą prowadzić do walki pomiędzy obozami politycznymi z wykorzystaniem służb specjalnych.
- Sprawa związana z podejrzeniem pracy na rzecz obcego wywiadu przez pracownika cywilnego MON, każe bardzo poważnie rozważyć reformę systemu ochrony informacji niejawnych w takim zakresie, aby istniejący system wzbogacony o nowe praktyki i technologię pozwalał na szybszą wymianę informacji oraz wspierał z jednej strony wolności obywatelskie, a z drugiej sprawność wewnętrzną służb specjalnych.
[1] “Wydanie poprawione – załącznik do Harmonii cælestis”, Peter Esterhảzy
[2] “Czemu zajęło wam to tyle czasu?”- tak miał odpowiedzieć w 2001 r. w chwili zatrzymania przez FBI Robert Phillip Hanssen, współpracujący z sowieckimi, a później rosyjskimi służbami w latach 1979-2001. Źródło: HISTORY This Week EP 427: The Spy who Fooled the FBI, 10 maja 2002, portal cdn.watch.aetnd.com, https://cdn.watch.aetnd.com/sites/2/2023/06/427-HTW-Transcript.pdf, [dostęp 04.02.2026 r.].
[3]Były agent idzie do biznesu, 25 stycznia 2025 r., https://frontstory.pl/gru-szpiegostwo-biznes-abw/, portal Frontstory.pl, [dostęp 04.02.2026 r.]
Autor zdjęcia: Adrian Grycuk